sobota, 5 stycznia 2019
Bangkok - Sukhothai
Wystarczyła nieco ponad godzina lotu i znaleźliśmy się w zupełnie innych klimatach.
Niewielki samolot przeniósł nas do Sukhotai. Krajobraz sielski. Autobus lotniskowy bardziej przypominał rykszę. Lotnisko to ogród.
Sukhothai uznawane jest przez wielu za pierwszą stolicę Tajlandii. Niegdyś prowincja Khmerów, w XIII w. Sukhothai stało się królestwem, którego potęga przez dwa wieki dominowała nad obszarem od Birmy po Laos i Malezję. Tajowie z pewnością są dumni ze swojej historii. Stąd wysiłek, który włożyli w promowanie miasteczka. Liczne loty, zadbane lotnisko połączone świetną drogą. Park Historyczny Sukhothai wpisany jest na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
Zatrzymaliśmy się w hoteliku tuż obok granicy Parku. Mieliśmy szczęście, w soboty otwarty jest do dziewiątej wieczorem. Centralna część, którą odwiedziliśmy dzisiaj, otoczona jest fosą.
Trudno było nam zakończyć wędrówkę. Miejsce urzekające. Wrócimy jutro na rowerach. Park Historyczny jest bardzo rozległy. Części północna i wschodnia położone są kilka kilometrów od miasta.
Przed kolacją kupiliśmy jeszcze bilet na autobus jutro po południu do Chiang Mai. Niepozorna restauracyjka ze znakomitym jedzeniem.
Tuż przy domu na wyspie, do której przeszliśmy mostkiem, jest jeszcze jedna świątynia. W centralnym miejscu znajduje się pozostawiony przez Buddę odcisk Jego stopy.
To był kolejny piękny dzień.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz