czwartek, 10 stycznia 2019
Chiang Mai - Koh Samui - Koh Pha Ngan
Po śniadaniu spakowaliśmy się i pożegnaliśmy Chiang Mai. Miasto, które każdy zapewne polubi. Będziemy wracać. Przemieszczamy się dzisiaj na południe. Samolot na Koh Samui opóźnił się trochę.
Przy lotnisku usytuowany jest posąg Wielkiego Buddy. Widzimy Go z powietrza, podchodząc do lądowania.
Przeskoczyliśmy o 10 stopni szerokości geograficznej, jesteśmy na ok. 9 st. N.
Do równika niedaleko. Dało się to odczuć po wyjściu samolotu. Naprawdę gorąco.
Lotnisko niewielkie, budynki wykonane z drewna tekowego.
Kilka minut jazdy busem i jesteśmy przy nabrzeżu. Prom na Koh Pha Ngan jest naprawdę szybki, 45 km/h, zmierzyłem. Płynęliśmy nieco ponad pół godziny tylko.
Jeszcze niecała godzinka pickupem i jesteśmy w naszej chatce. Wspaniały widok na zachodzące słońce, dzisiaj trochę za chmurami.
Właścicielem Tantawan Bungalows, gdzie się zatrzymaliśmy, jest Vincent, bardzo sympatyczny Francuz. Przy kolacji muzyka na żywo. Po raz kolejny okazuje się, że Azjaci lubią Boba Marleya i Beatlesów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz