niedziela, 13 stycznia 2019
Koh Pha Ngan - Khao Sok
Po ulewnym nocnym deszczu rozpogodziło się po śniadaniu. W południe mamy prom. Serdeczne pożegnanie z Tantawan.
Pozostawiamy na chwilę morze i jedziemy do Khao Sok w dżungli, miejscu które podobno jest najbliższe naturze. Jutrzejszy dzień mamy spędzić w Parku Narodowym.
Prom z Kho Pha Ngan do Surat Thani zawija na chwilę na Kho Samui.
Wybrzeże przy Surat Thani jest trudnodostępne, płycizny porastają manglary.
Port w Surat Thani położony jest w głębi lądu, w korycie rzeki. Swoją drogą warto zwrócić uwagę na prędkość promu: 50 km /h. Podróż wodą minęła szybko.
Nasz dzisiejszy pakiet podróżny składał się ze statku oraz autobusu. Tyle, że busy zmienialiśmy parokrotnie.
Tuż przed zachodem słońca dojechaliśmy do Khao Sok. Chatka na brzegiem rzeki, miejsce nazywa się „Riverfront”, co nietrudno zgadnąć.
Pięknie.
Kolacja tuż obok. Restauracja hotelowa nazywa się Rafflesia Cafe. Rafflesia to największy kwiat, który mamy nadzieję zobaczyć jutro.
Napiszę więcej.
Jesteśmy naprawdę na skraju dżungli. Siedzę w tej chwili przed domkiem nad rzeczką, w ciemności. Słyszę cykady i żaby. Nie licząc hałasu urządzeń klimatyzacyjnych z sąsiednich domków. Chyba też włączymy niestety, bo jest gorąco. Szkoda.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz