wtorek, 1 stycznia 2019
Szczęśliwego Nowego Roku - Koh Chang
Sylwestrowa noc była bardzo spokojna. W tych pięknych okolicznościach przyrody zasnęliśmy przed północą.
Nowy Rok rozpoczął się także pięknie. Nirvana.
Po śniadaniu pickup zabrał nas do portu po drugiej stronie zatoczki. Cały dzień miał nam wypełnić rejs do „czterech wysp”. Tak właśnie nazywała się ta zorganizowana wycieczka. Okoliczne niezamieszkałe wyspy wchodzą wskład Parku Narodowego Mu Ko Chang. Przyroda podobno rzeczywiście pozostała nietknięta, a sama Koh Chang uniknęła narazie losu rozdeptywanych wysp południa. Do skalistych wysepek płynęliśmy pewnie z półtorej godziny.
Największą atrakcją dnia było nurkowanie z fajką. Statek cumował w czterech miejscach.
Życie podwodne fascynujące. Barwne ryby, koralowce, jeże, rozchylone rośliny, które wabią w pułapkę, zamykając swoje paszcze wyczuwając ruch.
Późnym popołudniem wróciliśmy do portu.
Myślę, że przejdziemy się tutaj na kolację.
Kolejny piękny zachód słońca, który prawie przeoczyliśmy. Przed osiemnastą, czyli dość wcześnie. Słońce chowa się za horyzont w krótkiej chwili, jak to w tropikach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz